Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
B l o g i   g e j ó w Blogi mniejszości seksualnych
RSS
środa, 13 kwietnia 2011
"Żywa Biblioteka"

"Moralna krucjata" trwa u nas w najlepsze

Osobiście uważam "Żywą Biblitekę" za lepsze działanie na rzecz tolerancji niż parady. Zdaniem radnego Adamca "skandalem edukacyjnym" jest "postawienie na jednej półce" wymienionych osób. Dziwne to oburzenie pana Adamca, jeżeli sami zainteresowani nie mają nic przeciwko wspólnemu uczestnictwu w tym wydarzeniu.

23:07, szarokolorowy
Link Komentarze (1) »
sobota, 26 marca 2011
Obrączki

Mój facet wpadł na pomysł, żeby z okazji naszej półrocznicy kupić obrączki. A wypada to już w przyszłym tygodniu(!). Zobaczymy co z tego wyjdzie, może lepiej poczekamy z tym do rocznicy, tak jak kiedyś planowaliśmy. Swoją drogą jakie to mają być obrączki? On zakłada, że po prostu pójdziemy do złotnika. Średnio to sobie wyobrażam. Niby nie obchodzi mnie to co ktoś tam sobie o mnie myśli, ale jednak sytuacja może być krępująca. Ja pomyślałem sobie, że można kupić te obrączki przez internet, co nie wiązało by się z żadnymi nie przyjemnymi sytuacjami, a przede wszystkim w sklepach internetowych mają ciekawszy wybór. W sumie to wolałbym chyba taką bardziej nowoczesną, niekoniecznie zwykłą, tradycyjną, złotą. W dodatku ceny takich obrączek są niższe, no ale to wiąże się oczywiście z materiałem. Mam na myśli coś w tym stylu:

Pół roku to jednak jeszcze niezbyt długo, więc jeszcze chyba się wstrzymamy. Przynajmniej do rocznicy. Jestem ciekawy jak popularny jest ten zwyczaj wśród gejów.

Tagi: obrączki
15:55, szarokolorowy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 21 marca 2011
Powrót

Powróciwszy do rzeczywistości pozauczelnianej stwierdzam, że warto coś napisać. Rzeczywistość jednak wydaje się szara i nudna. W mieście zamknęli ostatni branżowy klub. Rzekomo tylko się przenoszą, ale dwa poprzednie też miały tylko zmienić lokal. Rozpaczać nie będę jak nie otworzą, ale jednak lubiłem czasem tam pójść (zwłaszcza, gdy nie byłem zajęty rzecz jasna), mimo że za samym klubem nie przepadałem. Geje i lesbijki i tak mają ograniczone możliwości i swobodę zawierania znajomości, a w takim klubie nie ma barier istniejących w codziennym, polskim życiu społecznym.

20:52, szarokolorowy
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 marca 2011
Przegląd portali gejowskich

W końcu dodaję post. Zabierałem się już do napisania jednego w niedzielę, jednak jakoś mi się słowa nie układały.  Stwierdziłem, że napiszę o czymś "lżejszym" i mniej osobistym. Być może moje refleksje na temat różnych portali gejowskich pomogą jakiemuś początkującym w gej-świecie. Napiszę o portalach, z którymi się zetknąłem, postaram się to opisać chronologicznie.

  1. Gay Romeo- Mój pierwszy profil, miałem wtedy 18 lat, czyli było to 2 lata temu. Wybór akurat taki, bo z myślą o pewnym facecie, o którym wiedziałem, że ma profil na tym portalu. Żadna znajomości dzięki Gay Romeo nie zawarłem, chociaż to chyba raczej dlatego, że jeszcze byłem młody, bez doświadczenia i nieśmiały ;). Z perspektywy czasu uważam, że fajni faceci do mnie pisali, jednak niestety nie wykorzystałem okazji. Doszło do jednego spotkania tylko, co ciekawe z byłym mojego obecnego;). Technicznie całkiem niezły portal tylko ludzi mało, przynajmniej z mojego województwa. Portal daje możliwość poznania ludzi z całego świata, co z pewnością niektórych interesuje.
  2. Gay.pl- Po usunięciu profilu na "Romku", poszukałem innych portali i tak trafiłem na gay.pl. Profile już nie tak fajne jak na Romeo (informacje zawarte w profilach, ogółem strona graficzna, jednak to szczegóły), ludzi chyba jeszcze mniej, a jednak byłem tam dwukrotnie. Z paroma osobami popisałem, tu zacząłem sam pisać (na Romeo pierwszy napisałem tylko raz), jednak znowu brak sensownych znajomości i o ile dobrze pamiętam to z nikim się nie umówiłem. Ludzie w porównaniu z tymi z Romeo niezbyt interesujący, chociaż niektórzy na obu sobie wegetowali. Mocną stroną tego portalu są wiadomości, dla niektórych pewnie zamieszczana tam pornografia i forum. Forum właściwie byłoby dobrą stroną, gdyby użytkownicy się o to postarali, bo większość tematów dotyczy umawiania się na zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych, zazwyczaj w miejscach publicznych typu toalety, parki i narzekania na innych jacy to są "niekonkretni", bo z takich spotkań zazwyczaj nic nie wychodzi. Z pewnością można też znaleźć bardziej interesujące, wartościowe tematy, bo i tacy użytkownicy się tam znajdą.
  3. Inna Strona- Stwierdzając, że moja egzystencja na gay.pl jest bezcelowa, postanowiłem poszukać szczęścia na kolejnym portalu. Profil na IS założyłem bodajże we wrześniu 2009 i mam go do dziś. Aktualnie z uwzględnieniem związku. Portal jak dla mnie przełomowy, poznałem dzięki niemu sporo osób, także dziewczyn, znajomych, koleżankę, która mnie uspołeczniła. Użytkownicy w znacznej większości poszukujący znajomych (nie seks-znajomych), a także związków, co wyróżnia ten portal na tle innych. Niemniej jak na tak długi okres to nie poznałem tam bardzo wielu osób, ale to też związane jest z liczbą użytkowników z mojego regionu. Dlatego też po pewnym czasie postanowiłem reaktywować się na gay.pl, aby zwiększyć szanse na poznanie kogoś. Aczkolwiek desperatem nigdy nie byłem;). Po krótkim czasie gay. pl usunąłem ostatecznie. Teraz IS traktuję jak portal społecznościowy w rodzaju facebook`a czy nk.
  4. Fellow- Profil założony po usunięciu po raz drugi gay.pl i ograniczenia działalności na IS. Na tym profilu chciałem zachować więcej prywatności w związku z zaistniałą wcześniej nieprzyjemną sytuacją (mimo wszystko jeżeli ktoś ceni sobie prywatność polecam IS- tam można zablokować oglądanie zdjęć osobom bez fotki z twarzą). Portal najbardziej obfity w profile, użytkownicy różni, ale chyba najwięcej tych szukających seksu. Na profilu wyraźnie można zaznaczyć cel jego powstania i kryteria dotyczące poszukiwanych osób, jednak do niektórych użytkowników to nie dociera. Profil usunąłem po poznaniu mojego obecnego chłopaka.
  5. Play Gay- Profil na tym portalu istniał bardzo krótko, wówczas portal był świeżo utworzony w związku z czym profili było niewiele, więc nie mogę się wypowiedzieć na jego temat.   
19:18, szarokolorowy
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 lutego 2011
Ślub

Niedługo czeka mnie ślub siostry. Jakby tego było mało będę świadkiem. Oczywiście ślub kościelny ;]. Podobno mam iść jeszcze do spowiedzi. No cóż, nie zawsze w życiu jest miło i przyjemnie. Oczywiście wszyscy chętnie zobaczyliby obok mnie jakąś miłą młodą niewiastę. Zapowiada się przaśnie...

Mało piszę ostatnio. Czyżby blog już umierał? ;) Nie dzieje się nic co mógłbym tu skomentować, albo zajęty studiami tego nie widzę. W tym tygodniu mam urodziny, o których swoją drogą też zapominam. Jak każde inne święto nie jest ono dla mnie ważne.

21:02, szarokolorowy
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 14 lutego 2011
Destruktywny wpłw Walentynek

Walentynki... Pogląd na wszelkie święta,uroczystości itp. już wyraziłem na tym blogu. Mój chłopak oczywiście ma inne zdanie. Nie widzieliśmy się dzisiaj, bo skończył zajęcia dopiero o 20 i teraz ma pretensje do siebie. Widzieliśmy się z soboty na niedzielę i nie robiłby problemu, gdyby właśnie nie byłyby to Walentynki. Tak czy inaczej ja muszę się pouczyć na jutro

Odniosę się jeszcze do wypowiedzi posła Węgrzyna. Z pewnością wielu Polaków podziela jego pogląd. Niepierwsza to już sytuacja w Polsce, gdy polityk wypowiada się w sprawie homoseksualizmu w taki sposób. Reakcja PO wydaje mi się trochę na pokaz. Bliżej mi do PO niż do PiSu oczywiście, jednak uważam, że ta pierwsza jest bardzo zachowawczą, zdystansowaną partią, która lubi mydlić oczy wyborcom. Właściwie jakie oni zajmują stanowisko wobec spraw homoseksualistów? Mimo wszystko lepiej być zachowawczym, zdystansowanym, dokonywać pewnych uników niż siać niechęć, nienawiść i stać na "staży normalności i moralności".

piątek, 11 lutego 2011
Przyjaźń

Mój chłopak twierdzi, że ma super znajomych. W Sylwestra zarzucił mi, że ja nie mam takich bliskich, dobrych znajomych. Tylko, że ja mam wrażenie, że jego znajomi go olewają ostatnio. Nie znam ich tak dobrze, ale widzę, że inaczej trakują siebie, a inaczej mojego faceta. Na szczęście poza tą grupą ma innych znajomych, dobrego przyjaciela (tak mi się wydaje, w końcu pożyczył mu sporo pięniędzy i znają się już długo) i jego heteryckie otoczenie głównie w postaci jego dziewczyny. Co ciekawe myślę, że oni bardziej mnie szanują, próbują poznać i zaakceptować niż tamci "mniej hetero". Niemniej jutro "branżówka" w klubie będzie ;). Nie chce mi się, ale czasami można iść do tęczowego klubu. Zresztą idziemy z moją znajomą i w sumie miło jest siedzieć z ludźmi o tej samej orientacji.

22:35, szarokolorowy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 lutego 2011
Natręt, nauka i Queer

Ostatnia prosta sesji, a ja zamiast się uczyć zacząłem oglądać "Queer as folk" ;). Zakręcony serial, dziwne relacje łączą boharerów, ale polecam. Szkoda, że mnie chłopak namówił na oglądanie właśnie teraz:D. No, ale jeżeli chodzi o studia to na razie jest dobrze. Zapewne jutro skończy się dobra passa:/

Natręt... Facet mnie prześladuje. Dałem mu kosza. Na szczęście nie jest z mojego miasta, więc na telefonach się kończy. Ignoruję, nie odbieram. Facet jest kretynem, jest nerwowy, a nawet wydaje mi się, że może być niebezpieczny. Dlatego postanowiłem całkowicie zerwać kontakt. Ostatnio czytałem nawet w archiwum gg nasze pierwsze rozmowy. Już w pierwszej rozmowie, kiedy nawet się nie widzieliśmy (ja nawet nie widziałem jego zdjęcia, on moje tak) widać, że on ma plany związku ze mną... Zazwyczaj młodzi chłopacy mają takie nastawienie, szukają sobie na siłę facetów. On jednak jest starszy ode mnie. Tacy ludzie mnie po prostu drażnią, są niedojrzali, w ich mniemaniu są romantyczni, a chyba nie wiedzą co to miłość.

21:22, szarokolorowy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 lutego 2011
Biseksualizm

Między biseksualistami i gejami istnieje dziwny konflikt. Jako osoby nieheteroseksualne powinni się rozumieć i w pewnym stopniu solidaryzować. Jak się okazuje to są zupełnie odmienne grupy. Oczywiście nie można generalizować, bo są wyjątki. Są biseksualiści i są geje, którzy szukają tylko seksu, ewentualnie kumpli na portalach gejowskich. Na takich portalach rysuje się panorama nieheteroseksualnego świata. Część użytkowników szuka niezobowiązującego seksu. Statystyk nie prowadzę, ale widać, że są to głównie biseksi. W profilu przeciętnego biseksa można zaleźć hasła takie jak: "normalny", "konkretny", "niebudzący skojarzeń", "nieprzegięty" no i oczywiście "dyskretny". Biseksi często są w związkach z kobietami, które nie domyślają się, że ich faceci lubią się czasami zabawić z innym facetem. Śmiem twierdzić, że większość biseksów nie wyobraża sobie związku z mężczyzną. Oczywiście są wyjątki, które sam osobiście poznałem. Nie krytykuję nikogo za to, że lubi seks i umawia się z wieloma facetami. To nie moja sprawa. Szanuję to jeżeli wszystkie strony zainteresowane się na to zgadzają. Biseksualiści zazwyczaj ukrywają swoją orientację. Oczywiście tu też są wyjątki, sam znam działaczy na rzecz środowiska LGBT, którzy otwarcie przyznają się do biseksualizmu. Jednak większość udaje heteryków, co więcej przy rodzinie, znajomych często krytykują, naśmiewają się z "pedałów". No coż taki kraj. Kiedyś na fellow natknąłem się na wspólny profil dwóch biseksów. Jak przeczytałem fragment opisu to myślałem, że delikatnie mówiąc jebnę z krzesła. Fragment brzmiał mniej więcej tak: "jesteśmy mili (...), ale nietolerancyjni (jebać pedałów!), dlatego szukamy tylko biseksów". Rozumiem, że nie lubią "przegiętych", ale nie wszyscy geje są tacy, dlatego nie rozumiem tej selekcji. Wielu biseksów twierdzi, że seks z facetem jest ok, ale związek już nie.

Homo zarzucają bi puszczalstwo, "siedzenie w szafie" itd. Bi zarzucają homo przegięcie, nienormalość (akurat oni chyba nie mają prawa). W tej sytuacji stoję jednak po stronie homo, mimo że też postrzegają biseksów przez pryzmat stereotypów, a przecież nie wszyscy są tacy sami. Sam nie wiem czy mogę o sobie powiedzieć "100% homo". Wydaje mi się, że wolę facetów, ale jest we mnie jakiś pierwiastek biseksualizmu. Liczę, że kiedyś nastąpi koniec wojny bisekso-gejowskiej.

środa, 02 lutego 2011
Człowiek-problem

Przed chwilą dowiedziałem się, że zaliczyłem egzamin. Oczywiście szybko napisałem nowinę chłopakowi. On jak zwkle, że jest dumny itd., mimo, że to tylko marna trója. On ma jutro egzamin i znowu zaczyna mi dramatyzować. Robił to od kilku dni już, wczoraj mu przeszło i znowu zaczął, zamiast się po prostu cieszyć, że ja zaliczyłem swój. Mój facet jest starszy o rok ode mnie. Liczyłem, że w związku z tym będzie się wykazywał większą dojrzałością. Osobiście wolę starszych facetów ode mnie. Może dlatego, że też oczekuję wsparcia... Wydaje mi się, że jednak nie lubię obciążać kogoś swoimi problemami. Na pewno nie w takiej formie. Teraz pisze do mnie, że nie zda, że jest beznadziejny... Nie jestem dobry w pocieszaniu. Nie oczekuję też pocieszenia od innych. Coraz bardziej widzę różnice między nami. On jest romantyczny, a ja uważam romantyzm (w wydaniu: pisanie miłych sms-ów, spędzanie razem wszelkich świąt z Walentynkami na czele itp.) za... sam nie wiem kiczowaty, komercyjny (nie lubię tych określeń), wymuszony konwencjami, może nawet trochę nieszczery. On w ogóle nie szanuje mojego poglądu. Sprzeczaliśmy się w Sylwestra o to. Kończy się rok, zaczyna nowy, ale jednak to zwykły dzień jak dla mnie. Zawsze chętnie chodzę się bawić, jeśli czas pozwala. Sylwester nie jest mi do tego potrzebny. Według niego to jednak jest smutne jak ktoś sam spędza Sylwestra. Tylko, że czasami to jest wybór danej osoby.

Może to jednak ze mną jest coś nie tak skoro nie wpisuję się w schemat. Czasami zastanawiam się czego oczekuję od związku. Niby liczę na po prostu na świadomość, że jest obok druga osoba. Osoba, która pomoże, ale nie będzie jednocześnie nachalna. Osoba, która nie będzie mnie przytłaczała swoimi problemami i oczekiwała pocieszenia. Mój facet powiedział mi wczoraj wprost, że mam go uspokoić przed egzaminem. Dla mnie takim uspokojeniem jest sama obecność kochanej osoby. On oczekuje słów. Tylko ja nie bardzo wiem jakich. "Dobrze Ci pójdzie"- to chyba oklepane i jak się to powie to on drąży dalej. Może ja zbyt głęboko myślę. Jeżeli ktoś mi mówi "będzie dobrze" lub "powodzenia" nic mi to nie daje, te słowa są dla mnie obojętne. Osoba, która to mówi nie jest na moim miejscu i nie może ocenić sytuacji w jakiej się znajduję. Lepiej zmobilizować tą osobę do działania, albo dać jakąś dobrą radę, pomóc w jakiś sensowny sposób w miarę możliwości.

21:49, szarokolorowy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2