No i po piewszym egzaminie. Mam nadzieję, że poszło dobrze. Mój facet też ma taką nadzieję, bo na czas seji nasze spotkania są zawieszone. No ale jest gadu-gadu, a nauka przy włączonym komputerze idzie mi dosyć opornie. Najwcześniej się zobaczymy w piątek. Ja się jakoś specjalnie nie stęskniłem, ale On... Przed chwilą zrobił małą aferkę, bo zauważam innych facetów..cóż, już na takim gejowskim wydziale jestem;) . Nie wiem na ile poważnie pisał, ale widać, że jak dłużej się nie widzimy to zaczyna dramatyzować. Z drugiej strony zaborcza koleżanka-les chce nas wyciągnąć na imprezę w sobotę. Nauka+urodziny ojca to niewystarczająca wymówka dla Niej. Niby nie wierzę w pecha, ale aż dziwię się, że takie sytuacje występują i są związane z ową koleżanką. Niby nic wielkiego, ale potem się zaczną wyrzuty ze wszystkich stron. Brakuje mi chyba opoczynku od ludzi. Odpoczynek od komputera też by się przydał, bo pochłania mój czas i zamienia mnie w robota, ale jednak zacząłem pisać bloga, a to chyba sprawia, że oddalam się od tego zautomatyzowanego stanu.
Lepiej już kończę ten marudny post.